Firma Budowlana ukarana za śmierć Polaka

Firma Budowlana ukarana za śmierć Polaka

Firma budowlana i jej właściciel, którzy przyznali się do błędów skutkujących śmiercią pracownika, który spadł z uszkodzonego rusztowania, zostali ukarani odpowiednio grzywną w wysokości 40 000 EUR i 5 000 EUR.

Andrzej Buraczewski spadł z czwartego poziomu pomostu rusztowania i zginął.Pomost później uznano za „niebezpieczny” i „nieodpowiedni do celu”, orzekł dziś Dublin Circuit Criminal Court.

Właściciel firmy budowlanej na miejscu – Colin Wendel – zwrócił się do architekta o pozwolenie na zbudowanie tego konkretnego poziomu przez firmę zajmującą się rusztowaniami za cenę 500 euro, ale architekt powiedział mu, aby zamiast tego zbudował go własnymi pracownikami.

W kolejnym raporcie dotyczącym rusztowania stwierdzono, że było wiele usterek, było ono niezgodne z przepisami i „nikt nie powinien był na nim stać” – powiedział sądowi inspektor Frank Kerins z Urzędu Bezpieczeństwa i Higieny Pracy (HSA).

Colin Wendel (38) przyznał się do jednego zarzutu niedopilnowania, aby jego pracownicy nie byli narażeni na ryzyko w dniu 24 października 2016 r. – a konkretnie, że rusztowanie było niestabilne i prowizoryczne barierki się rozpadły. Nie ma on wcześniejszych wyroków.

W imieniu jego firmy, Colin Wendel Development Ltd, przyznano się do winy za niedopilnowanie, aby jej pracownicy nie byli narażeni na ryzyko, co doprowadziło do odniesienia obrażeń i śmierci osoby.

Oświadczenie rodziny

W oświadczeniu dotyczącym wpływu ofiary odczytanym przez adwokata w sądzie wdowa po Buraczewskim stwierdziła, że jej mąż był „mądrym, pracowitym i sumiennym człowiekiem” oraz oddanym ojcem synowi i pasierbowi.

Opisała, jak urządził każde mieszkanie, w którym mieszkali i jak mieli nadzieję kupić własny dom. Powiedziała, że w dniu jego śmierci „rozpadł się cały świat”.

„Nic już nie będzie takie jak dawniej” – powiedziała. „Straciłam grunt pod nogami i poczucie stabilności. Czas mija, ale to nie leczy bólu ”.

W oświadczeniu odczytanym przez pana Kennedy’ego Wendel powiedział, że chce przeprosić panią Buraczewską. „Żal, który czuję, jest prawdziwy i zabiorę go do grobu” – powiedział. „Z głębi serca jest mi naprawdę bardzo przykro z powodu tego, co się wydarzyło”.

Wydając wyrok, sędzia Martin Nolan powiedział, że to, co się stało, było „czystym przypadkiem”. „Myślę, że słabość tego rusztowania nie była oczywista dla wszystkich stron, które z niego korzystały”.

Przyznał, że Wendel był naprawdę skruszony i bardzo ucierpiał na skutek wypadku. „Myślę, że pan Wendel jest człowiekiem moralnym z czystym sumieniem” – powiedział.

Nakazał Wendel zapłacić 5000 euro grzywny oprócz 20 000 euro dla pani Buraczewskiej i nakazał firmie zapłacić 40 000 euro. Złożył kondolencje rodzinie pana Buraczewskiego.

Źródło: Breakingnews.ie